Na herbatce w Himalajach

 

Pobudka o 3 w nocy i ledwo przytomny zwlekam się z łóżka. Trzeba szybko się ogarnąć, wyjść z hotelu i udać się w umówione miejsce. Jak zwykle w Indiach transport dociera spóźniony, a to że jest nim zdezelowany i ledwie zipiący jeep w ogóle nie dziwi. Gdy jesteśmy już blisko celu wysiadamy i pieszo, po ciemku, pniemy się ku górze na punkt widokowy. Na górze jest już sporo ludzi i wszyscy podekscytowani czekają, każdy stara się zająć jak najlepsze miejsce. W końcu słońce pomału wyziera zza horyzontu oświetlając ośnieżone szczyty, a naszym oczom ukazuje się trójkątny wierzchołek Mount Everestu.

Czytaj dalej „Na herbatce w Himalajach”

Reklamy